|
 |
Forum Małopolskich Kibiców - www.malopolscykibice.go.pl - Forum |
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
UltrasUnia
Postrach Kibiców

Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Tarn(U)w
|
Wysłany: Sob 10:27, 22 Kwi 2006 Temat postu: Twój najciekawszy wyjazd;)) |
|
|
Tak jak w temacie,,niech sie każdy chwali:)
Jak sie temat przyjmie to może coś dodam od siebie,pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
 |
TKS-ik
Kibic

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Skawina
|
Wysłany: Sob 11:27, 22 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Zagłębie Sosnowiec - Jagiellonia Białystok
Mecz odbył się XX.XX.05r (dokładnie daty nie chce mi się szukać) w Sosnowcu. Do samego końca nie wiedzieliśmy czy jechać, jednak po długich namysłach uzgodniliśmy że pojedziemy. Mieliśmy jechać w 4 osoby, jednak jedna pojechała innym rodzajem komunikacji (samochód) na dworzec, gdzie miała przyjechać Jaga. Myśmy w 3 pojechali busem pod dworzec gł. w Krakowie, jednak jak wiedzieliśmy trzebało jeszcze znaleść odpowiedni autobus pod kolejny dworzec, ponieważ pociąg z kibicami Jagielloni zatrzymywał się na staci Łobzów. Po szybkim sprawdzeniu,pory odjazdu autobusu uświadomiliśmy sobie że właśnie bez czekania, mamy go przed sobą. Bez wahania sie wbijamy, i po chwili ruszamy na stacje. Mecz ten cieszył sie dużym zainteresiowaniem Wiślaków, i przewidywana ilośc była w setkach [około 400 Wiślaków!].
Tak też było... po zajechaniu na stacje psy nas spisały, jak każdego. Poszliśmy na peron i wsród masy Wiślaków, spotkaliśmy ziomów ze Skawinki! oraz kumpla który wybrał się autem + jeszcze jeden Skawiniak. Czyli razem nas było 7 - oczywiśćie nie tylko my byliśmy ze Skawiny, byli również Panthersi oraz pojedyncze osoby. Pociąg sie spóźnił blisko godzine. jednak po tym jak wsiedliśmy do przedziału wiedziałem, że warto było czekać w gorącym upale. Atmosfera była super! Wszyscy się wymieniali barwami [atmosferka bardzo rodzinna :) wkońcu podróż z braćmi - Jagą]. Całą droge śpiewaliśmy było naprawde fajnie. Po przyjechaniu, mieliśmy sporą droge na stadion. A byliśmy już spóźnieni [chociaż mecz się odbył troche później, ze względu że nie dojechaliśmy jeszcze na mecz]. To co widziałem to było coś niesaowitego, jak pare set fanów Jagi i Wisełki maszerowali przez ulice miasta.Dużo ostrzej było jak zaszliśmy pod brame, właśnie kończyła się pierwsza połowa meczu, i fani nie wytrzymywali że po takiej drodze nie mogą zobaczyć meczu [policja nie chciała otworzyć bramy]. Nerwy puściły i chuligani Wisełki i Jagi zaczeli nacierać na policje. I wtedy zaczeły się regularne walki. Niektórzy przeskoczyli przez ogrodzenie, a niektórzy dalej kopali w brame. Psy zaczeły wtedy celować bronią na gomowe kulki. Zaczeli też pałować oraz puszczać gaz! [ a nie lepiej było odrazu wpuścić fanów?]. W czasie tego wjechali z sektora gospodarzy fani Zagłębia Sonowiec, rzucali w strone policji kamienie itp. widziałem też pojedyncze walki. Armatki wodne poszły w ruch.
Po jakimś czasie weszliśmy na sektor i zdąrzyliśmy wejść, akurat jak za chwile piłkarze zaczeli wychodzić na murawe. I po wejśćiu na sektor kolejna prowokacja ze strony policji! Weszli na nasz sektor, i rozeszli się wzdłuż krat pocznych. Wtedy znów zaczeły się starcia. Ogromna kopanina! szły nakłady na psy,ten moment wykorzytsali też fani Zagłębia którzy wbieglli w sektor buforowy i chcieli, zatrzasnąć policje w tzw "kanape"[z jednej fani W & J a drugiej oni]. Po tej akcji policja zaczeła strzelać, Wszyscy na sektorze schylali się, aby czasem nie dostać kulką. Po tych akcjach sytuacja się uspokiła [wkońcu]. I wszyscy skupili się na meczu [oczywiśćie było sporo poszkodowanych od kul]. Wywiesliśmy flagi, i zaczął się doping. Oprawy nie było, bo nie było już sensu robić po takich walkach... no i jeszcze pamiętajmy że Jaga jechała przez całą Polske prawie!. Po meczu, niestety przegranym 1-0, musieliśmy czekać na sektorzy chyba z półtora godziny! w wielkim upale! masakra. Po ulokowaniu się ponownie na sektorze, trzebało rozluźnić napięcie i zaczeła się zabawa. Przegląd piosenki Sosnowiec 2005 [np. "Jesteś szalona, mówie ci..." w strone psów :d]. Wkońcu zaczeli nas wypuszczać, jednak pojedynczo, na dodatek filmowali pokolei, a niektórych przechwytywali. Później ruszyliśmy w strone pociągu, już było widno. jak sie okazało szliśmy połowe drogi niż wcześniej! [jednak sie dało pomyśleć].Na peronie staliśmy chyba z 2 i pół godziny! czekaliśmy na wypuszczenie chłopaków z komisariatu. W styranym i usypiającym klimacie, wróciliśmy do Krakowa... o godzinie 2 coś [a w domu byłem o 3] heh. A mówiłem że będe około 22.40 w domu:].
ps. Mój dokładny opis z [link widoczny dla zalogowanych] Zapraszam na bloga
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Krzysiek_CRACOVIA
Postrach Kibiców

Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Sob 20:24, 22 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Bardzo dobry temat;)
ARKA GDYNIA-LEGIA WARSZAWA
Mecz byl 24.07.2005 roku zapowiadal sie ciekawie i w sumie pasowalo sie nam wybrac gdyz 2 dni pozniej gralismy z Amica u siebie i zapewne wiedzielismy ze kibice Amici nie beda,bilety na mecz zaj...iscie drogie wiec postanowilismy zajrzec na Arke.Jakos ze pora wakacyjna wiec z wyjazdem lajt,rodzicom powiedzialem ze jade do ciotki do Gdynii;) po drodze umowilismy sie kilkoma chlopakami z KSZO Ostrowiec ze dosiada sie do nas w Kielcach.(Po drodze lapiemy kibicow Legii udajacych sie na wakacje ale ze jako wyparli sie ze jada na mecz zostawilismy ich w spokoju, jednak panna od nas wyczaila jednego z nich wiec postanowlislmy udac sie za nim ale uciekl)Tak tez sie stalo i pozdroz do samej Gdynii w atmosferze alkoholu i wogole klimat super.Do Gdynii dojechalismy w sobote rano czekajac na kibicow Lecha ktorzy mieli dojechac 1,5 godz pozniej.Tajemnica poliszynela bylo to iz 25 lipca konczylem 18 urodziny wiec bylo ciekawie hehe caly sobotni dzien jak i pol nocy to istny melanz gdzie za bardzo nie moglem sie polapac co i jak i trzeba bylo"uciekac" bo nie wiem co by sie stalo gdybysmy z dziewczyna siedzieli dluzej hehehe sam mecz to istny Old Trafort;)Kibicow pelen stadion super doping jazda nieziemska ehhehe pokazy ultras szkoda ze fanow Legii zabraklo ale wlodarze nirktorych klubow chyba zerwali sie z komosu. Na koniec Arkowcy zrobili striptiz - to było urocze Do Krakowa wracamy 4 dni pozniej.NIEZAPOMNIANY WYJAZD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Rakowiak
Nowy

Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: Czw 13:46, 04 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
SPODEK - opis [link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Łazar1928
Kibic

Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Tarnów-Mościce
|
Wysłany: Czw 15:41, 04 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
moj najlepszy to na mecz Korona Kielce- Wisla Kraków oraz 2 inne mecze Glinik Gorlice ten zenon i mecz reprezentacji z Węgrami
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
chuck norris
Nowy

Dołączył: 23 Kwi 2006
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 19:28, 04 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
moj to Karpaty - Resovia i Glinik - Unia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
huteusz_hutnik
V.I.P

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: KRAKOW = SRODMIESCIE :}
|
Wysłany: Sob 10:27, 06 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Mój najciekawszy wyjazd będzie dzisiaj, Wisła II - Hutnik
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
KSW 08
Nowy

Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: D ę b i c a
|
Wysłany: Sob 11:49, 06 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
1993 V 29 Chorzów „Stadion Śląski” Polska – Anglia
To był pierwszy mecz polski, na jaki zamierzałem się wybrać. Pojechałem z kumplem już dzień wcześniej do Zabrza na zaproszenie KSG. Po dotarciu na miejsce okazało się, że gościa z KSG nie było w domu. Jednak nie czekaliśmy zbyt długo. Już z daleka było słychać rozśpiewaną grupę, która była już niewątpliwie w stanie wskazującym. Przedstawił nam osoby które z nim były, a okazali się nimi dwaj bracia z Małogoszczy (za Koroną) oraz gość z Lublina (za Motorem). Rzecz jasna całe towarzystwo to skinheadzi. Udaliśmy się wszyscy razem na PKP, aby zobaczyć czy przyjechało Zagłębie Lubin (my mieliśmy z nimi układ). Jednak nikt od nich nie przyjechał. Potem wałęsaliśmy się trochę po okolicy PKP czekając na inne pociągi, którymi mogłyby przyjechać zgody KSG oraz nasze (Arka, Zawisza). W między czasie siedząca obok PKP grupa punck-ów najpierw musiała nam ustąpić miejsce na ławce, potem dać na wino, a końcu i tak ich wygoniliśmy z dworca. Z powodu późnej już pory nocnej, niemal wszyscy rozeszli się po domach. Ja za bardzo nie chciałem spać i sam z pewnego nieco oddalonego osiedla poszedłem w nocy na PKP. Tam spotkałem paru tych, co byli z nami oraz innych z KSG oczekujących na Arkę. Przyjechało ich trzech i wszyscy byli z Tczewa. Mieli ze sobą małą flagę Legii, którą mówili że skroili Legioniście podczas przesiadki w Warszawie (wcześniej z nim pijąc). Był już niemal środek nocy, więc potrzebowaliśmy jakiegoś miłego cichego i pustego miejsca, gdzie moglibyśmy dalej melanżować. Gdy już wychodziliśmy z PKP, goście z KSG zagarnęli z niego jakieś dwie właśnie poznane uciekinierki z domu poprawczego (małolaty). Aby upewnić się, że pójdą z nami wzięli im dokumenty. Tak więc powoli razem w ok. 10 osób udawaliśmy się na południową część Zabrza (ok. 3km). Po drodze oczywiście od czasu do czasu śpiewy wychwalające nasze kluby. Także krystalizowała się kolejka chętnych na rozkosze z udziałem dziewczyn. Jednak ponieważ nie było czasu na choćby chwilowy postój w wiadomym celu, nic z tego nie wychodziło. Zresztą były one lekko spłoszone tym, że było nieco więcej chętnych na zabawę, niż ich samych. Po dotarciu do celu naszej podróży, idziemy do piekarni po bułki i chleb (pracował tam jeden z KSG). Siadamy w parku i kontynuujemy picie. Było chłodno, a w około unosiła się dosyć rzadka mgła. Jeden najbardziej napalony z KSG wziął dziewczynę w krzaczki, ale niestety do niczego nie doszło, bo zaraz za nim udał się drugi i im przerwał . W końcu laska się spłoszyła całym tym zdarzeniem i już do niczego nie doszło. Zresztą całe towarzystwo było już mocno wstawione. Po paru godzinach zaczęło świtać, więc udaliśmy się na miejski, którym pojechaliśmy wprost na PKP. W autobusie było wesoło, ponieważ towarzystwo dalej sobie piło. Jeden z nas stojący na chwiejnych nogach, targany ostrymi zakrętami naszej lokomocji, obijał się o pasażerów! Inny wypił sobie z gwinta niemal pół flaszki wódki. Rzecz jasna przy okazji rozlewając przepitkę na okolicznych ludzi. W końcu zajeżdżamy na PKP, tam jest już mała grupa gości z KSG czekająca na zgody. Z ciekawszych rzeczy jakie się wydarzyły, to najpierw jechała pociągiem dosyć mała grupa Śląska- paru z KSG obrzuciło pociąg kamieniami. Potem jechał następny z małą ilością fanów Pogoni Szczecin. Jeden z pijanych gości z KSG poszedł na peron, pod pociąg i gdy on ruszał dostał z buta od jednego śledzia. Następnie jechał właściwie cały pociąg ze Śląskiem oraz Lechią. Gdy odjeżdżali posypały się w niego kamienie, prawie momentalnie zaciągnęli hamulec i wybiegli na naszą grupę (ok. 25u). Musieliśmy się zwijać, po chwili Śląsk wsiadł i pociąg odjechał. Potem nic ciekawego się już nie wydarzyło- tzn. nikt już nie jechał przez Zabrze. Ja stałem sobie w szalu Wisłoki na schodach u wejścia na PKP. Nagle z daleka przykuł moją uwagę podjeżdżający tramwaj (z Bytomia). Niby nic dziwnego, gdy nie to, że dostrzegłem tam około 10 osób które widząc mnie, nerwowo ustawiali się do drzwi wejściowych. Gdy tylko się zatrzymał, szybko z niego uciekli w przeciwległym kierunku. Od razu powiadomiłem o tym pozostałe osoby i ruszyliśmy w pogoń za nimi. Gdy ich doganialiśmy po ok. 400m, odwróciła się w naszym kierunku dziewczyna, która przyjechała z nimi. Momentalnie kazała się im zatrzymać, i tak też zrobili. Jak się okazało była to Zawisza Bydgoszcz. Ta dziewczyna od razu do mnie podeszła i pyta z daleka- co to za szal!? Ja mówię Wisłoka- ta zaczęła się śmiać, bo wzięła mnie za kibola Lechii. Dlatego właśnie uciekali z tramwaju, bo myśleli że PKP okupują gdańszczanie. Mówili nam, że od Bydgoszczy jechali niemal całą podróż z Lechitami schowani w jakiejś wycieczce szkolnej. Od razu spytała o to, dlaczego nie byliśmy (Wisłoka) na Chemiku Bydgoszcz. Mówiła że myśleli że się zjawimy na tym meczu (mieliśmy z nimi, prawie nie kontaktowaną starą zgodę). Wszyscy ponownie udaliśmy się na PKP, a tam za niedługo przyjechała grupa około 30u z Arki. Następnie poszliśmy do piwiarni, gdzie siedzieliśmy jakieś dwie godziny na piwie i rozmowach. Ponieważ byłem jako jedyny z Wisłoki, więc chętnych na rozmowę ze mną nie brakowało. Najbardziej zagadywała mnie ta dziewczyna z Zawiszy (Ania). W końcu przyszedł czas, aby jechać pociągiem do Chorzowa i wtedy okazało się że jest nas tylko około 15u. Arka zmyła się swoją całą grupą nieco wcześniej. Stoimy na peronie, a obok nas kilkunastu policjantów którzy zamierzali z nami jechać. Podjechał jakiś pociąg, ale psy nam nie pozwoliły do niego wsiąść mówiąc, że pojedziemy następnym. Po chwili się zjawił, a na końcu jego było ok. 80u z Piasta Gliwice, który od razu zaczął się do nas rzucać. Psy zaprowadziły nas na początek składu. Przy każdym postoju, na każdej stacji sprawdzaliśmy z okien, co robią- jednak siedzieli w ostatnim wagonie. W Katowicach - Załężu wysiadł Piast, a wraz z nimi (z drugiej strony) kilka osób jadących z naszej grupy. Tak więc została nas mała garstka ok. 15u. Tak zajechaliśmy do Katowic Gł. i po małym zamieszaniu przy wysiadaniu, w nieco w rozbitej grupie udajemy się pomostem w kierunku przegubowców, wiozących kibiców na stadion. Właśnie na tym pomoście obczajało naszą grupę paru (prawdopodobnie z Ruchu) jednak mieliśmy pochowane szale, poza tym wraz z nami szła masa ludzi (pikników). W czasie jazdy obok mijała nas masa ludzi jadących na mecz autokarami i prywatnymi autami. Zauważyłem jadącą obok nas grupę Karpat Krosno, którzy udawali się w skromnej liczbie autokarem. Wysiedliśmy nieopodal stadionu, a tam znajdowała się ogromna ilość ludzi podążających na mecz. Głównie małe grupy pikników. Pod obiektem rozeszliśmy się za biletami, nas dwóch z Wisłoki zostało z dwoma Zawiszakami. Nie było już najtańszych biletów, więc za dosłownie ostatnie pieniądze kupiliśmy je u koników. Weszliśmy na stadion, a następnie po obczajeniu naszego sektora (35), przeszliśmy się na około koroną stadionu. Zawisza jak i my szukaliśmy swoich na stadionie. Wiedzieliśmy, że na ten mecz wybiera się autokar z Wisłoki, jednak na to aby ich znaleźć nie liczyliśmy, bo na stadionie były już wtedy dziesiątki tysięcy ludzi! Następnie po obejściu obiektu, rozłączamy się z Zawiszkami i idziemy na sektor 35 (obydwoje mieliśmy przy sobie szale KSG z napisem, którymi się wymieniliśmy). Dodam tylko że choć Wisłoka od już czterech lat miała szale z napisem, jednak nasze były cienkie i jednostronne. Natomiast te KSG były tzw. (wtedy tzw. komputerowe) bardzo pożądane w świadku kibolowskim. Weszliśmy na nasz sektor i usiedliśmy, po drodze zauważyłem na koronie stadionu parę osób, które trzymało flagę… Igloopolu, (którą zaraz szybko schowali). Rzecz jasna oprócz zdziwienia nimi, nic więcej wśród nas to nie wywołało. Po prostu LKS wtedy był niemiłosiernymi ciotami. Siedzimy sobie i rozglądamy się kto koło nas siedzi, a zaczęło się robić gorąco. Ponieważ jedna ok. 100 os. grupa przegoniła dosłownie koło nas inną także dużą grupę. Z tego, co pamiętam był to chyba? Lech i Zagłębie Sos. Ale tego już po latach nie jestem pewien. Ponieważ w okolicy było nie za ciekawie, postanowiliśmy się jeszcze przejść po stadionie. Idąc byliśmy w beznadziejnych humorach. Nie dość, że byliśmy tylko we dwóch, nie mieliśmy na bilet do Dębicy, to w dodatku posiadaliśmy przy sobie schowane szale KSG. Nagle moje spojrzenie padło na długie i szerokie schody, którymi do góry szli jacyś kibice. Jeden z nich, który idzie na przedzie jakoś dziwnie się na mnie patrzy. Ja także się na niego patrzę i czuje, że go znam! Byłem bardzo zmęczony i niedospany poprzedniej pijackiej nocy. Ten czas naszego wzajemnego gapienia się przeleciał szybko, jednak mnie się to wydawało bardzo długo. W końcu dotarło do mnie, że to jest gość z Wisłoki!- tak jak reszta idąca z nim. Normalnie wpadliśmy w szok, że mieliśmy takiego ogromnego fuksa! Ponieważ znalezienie ich wśród tych ok. 80 tyś (?) ludzi byłoby nie możliwe. Najciekawsze było to, że także mieli bilety na ten sam sektor co my, a przyjechało ich ok. 55u. Po zajęciu miejsca, zauważamy że poniżej nas stoi podobna liczebnie grupa Motoru Lublin (od razu gadamy z nimi). Choć byliśmy do nich nastawieni pokojowo, to oni często do nas mówili, że jest to mecz polski i że jest OK. Zaczął się mecz, mieliśmy ze sobą biało - czerwoną flagę „Dębica” (zrobiona przez zgreda) którą tylko czasem trzymaliśmy nad głowami, bo się spóźniliśmy i nie było już miejsca na jej wywieszenie. W przerwie zauważamy, że nieco powyżej nas jest, mała grupa KSG. Oczywiście nie będę pisał co się działo na meczu, bo każdy wie ze doszło do totalnej zadymy między „pewnymi” grupami kiboli i potem z policją. Dodam tylko, że działo się to prawie naprzeciwko naszego sektora, po drugiej stronie stadionu. Po meczu idziemy wraz setkami ludzi około godzinę czasu na parkingi, a były one w okolicach stadionu GKS Katowice. Byłem tak bardzo zmęczony, że ledwo wlokłem się na nogach, a oczy mi się same zamykały. Było ciemno, a tylko od czasu do czasu ulice i masę ludzi rozświetlały latarnie. Kątem oka zerkałem na kurtkę gościa od nas i tak szedłem niemal przez całą drogę! Wchodzę do autokaru, siadam i patrzę na ludzi w około, którzy się na mnie gapią! W końcu zrozumiałem, że nikogo nie znam. Okazało się, że pomyliłem sobie kurtkę mojego kolegi, z kimś innym idącym obok. Z przerażeniem wyszedłem szybko z tego autokaru i zacząłem panicznie wręcz rozglądać się po okolicach, a wokoło było wiele autokarów! Na szczęście nasi byli nieopodal nie opodal i ich znalazłem. Ruszyliśmy w drogę powrotną, ja zająłem sobie miejsce do leżenia na podłodze (na kocach). Poza tym nasz autokar miał mały nadkomplet. Droga mija bez przygód, zatrzymujemy się jedynie w przy ulicznej sieci barów i sklepów między Bochnią a Brzeskiem. Po chwili podjeżdża autokar z Karpatami. Ci widząc nas pospuszczali głowy i starali się nas wyraźnie nie drażnić. Nie robimy im krzywdy, jedynie jeden od nas ogląda sobie ich szal, po czym znika z nim. Karpaty domagają się zwrotu, ale widząc że nic nie wskórają, zaraz odjeżdżają. Zaraz podjechał autokar z… Igloopolem (było ich znacznie mniej). Jednak widząc że my tu jesteśmy, od razu odjechali! My dłużej tam zabawiliśmy, między innymi kradnąc trochę różnego towaru, w tym skrzynkę mandarynek. Następnie spokojny powrót do Dębicy. Jest to najlepszy wyjazd w moim życiu obfitujący w całą masę przeróżnych zdarzeń…
Ps. Kiedys jeździłem na mecze Polski- jednak zaprzestałem odkąd wyszedł idiotyczny zakaz wnoszeniach klubowych barw.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
ANKA
Postrach Kibiców

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Oswiecim !
|
Wysłany: Sob 14:07, 06 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Wyjazd z Jagiellonia na Zaglebie Sosnowiec w tamtym roku... W okolo 700 osob (?) duzo czasu spedzilismy w pociagu, na stadion wpuscili nas na poczatek 2 polowy po zadymie przed brama... Duzo atrakcji bylo jak kamienie, gaz, strzelanie z broni itp Wiadomo...
A od siebie to najlepszy wyjazd to 17.02 tego roku do Nowego Targu z oswiecimska Unia. Wbilismy na DOPIERO 3 tercje w blisko 100 osob. Szybka oprawa na meczu itp. A wczesniej biegalismy po zakopiance i takie tam :p Filmik z tego -> [link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
19SUPPORTER28
Kibic

Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 19
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Nie 12:13, 07 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Stal Mielec-Karpaty krosno
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Unia-Tarnów
Nowy

Dołączył: 11 Mar 2006
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 16:48, 07 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
mecz Karpaty - Czarni Jasło 2 lata temu
Karpaty - Czarni Jasło rok temu
Karpaty - Resovovia z czerwca 2005
Glinik - Unia z poczatku kwietnia
Dunajec Nowy Sącz - Unia Tarnów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
u85
Postrach Kibiców

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 16:50, 08 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Admin popatrz jak WuQ, byq, Marcin 19, 1919 panowie rozmazuja temat (zrób cos z tym, - ostzrezenia!). Czyzby w/w zyli tylko ta jedna, jedyna chwila (Brzeszcze, 03.05.2006), napewno byliscie na innych meczach albo nie posiadacie na swoim koncie duzy wyjazdow... no to rozumie :)
Bylo kilka ciekawych wyjazdów z KSU, ale najciekawszy to ten z 17 lutego tegoz roqqq, Nowy Targ!
Przygod co nie miara.
OPIS:Przygotowania do meczu z Nowym Targiem rozpoczęły się 3 tyg. przed wyjazdem. Był to ostatni mecz wyjazdowy przed walką o medale, dlatego chcieliśmy się okazale pokazać pod względem ilościowym jak i ultras. Dość silną ekipą, dwoma autokarami wyjechaliśmy przed godzina 16. (w sile ok.100 osób). Złe warunki atmosferyczne i korki urlopowiczów na Zakopiańce nie pozwoliły na dojazd na początek meczu...
więcej na [link widoczny dla zalogowanych]
Filmik: [link widoczny dla zalogowanych]
Inny ciekawy wyjazd: Katowice, chyba to bylo w marcu 2002r.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
ANKA
Postrach Kibiców

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Oswiecim !
|
Wysłany: Pon 17:30, 08 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Panowie napisalibyscie dlaczego te wyjazdy byly najlepsze, jakies fotki czy filmiki (?)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
1919
V.I.P

Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 17:38, 08 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
u85 napisał: | Admin popatrz jak WuQ, byq, Marcin 19, 1919 panowie rozmazuja temat (zrób cos z tym, - ostzrezenia!). Czyzby w/w zyli tylko ta jedna, jedyna chwila (Brzeszcze, 03.05.2006), napewno byliscie na innych meczach albo nie posiadacie na swoim koncie duzy wyjazdow... no to rozumie :)
| i co posikałeś się już ? wyjebałem zbędne posty, a ta rozmowa wyszła z kontekstu, w takim razie każdy może tu sobie napisac byle chuj a kto inny nie może mu odpowiedzieć ?
A teraz do tematu.
Mosir ? Jaslo-Mks Beskid Andrychow. Siatkowka
2001 r.
Mając lat niespełna 13 wybrałem się na mecz siatkówki do Jasła. Pamiętam, że ciężko było przekonać rodziców na taka daleką ekskapadę, ale jakoś dałem rade i o 12 stawilem się przed halą w Andrychowie. Za halą istna libacja, wszyscy winka chlapali. Wyruszył 2 autokary, 1 dobrej starej ekipy Beskidu, drugi zgredów, z którymi jechałem ja Towarzystwo po wysiadce w Jaśle ledwo co stało na nogach, jednak do meczu były 2 godziny to wybrali się na osiedle. Pamiętam, że w tym czasie siedzialem w jakiejś kawiarni na hali Jaślan. Hala, mała, bodajże szkolna, znajduje się na środku jakiegoś osiedla. Po około godzinie przylatuje 5 naszych i mówią, że ekipa Czarnych ich chciała dojechac, a Ci bronili się w małym kiosku rzucają wszystkim co było pod ręka. Na godzine przed meczem, cala ekipa Beskidu byla juz na hali, a pod nia zbierali sie miejscowi. Doszlo do kilku starc, porzucali sie troche smietnikiem, kibice Czarnych zostali przegonieni. Podczas meczu nuda, 2 naszych zostaja obitych w kiblu i traca szale. Przez szybe widzimy, ze czeka na nas juz niezla bojoweczka, okolo 100 osob min z baseballami i paskami. Balem sie strasznie, w koncu mlody bylem :) Jakas dobra kobieta wziela mnie pod swoja opieke hehe Kibice Beskidu chcieli wyjsc z hali wiedzac ze nie maja i tak szans, jednak jakos z tym zwlekali a zgredy dzwonily nerwowo po policje. Po 10 minutach przyjechali w okolo 10 radiowozow i bezpiecznie dotralismy do autoakrow, odjezdzajac raz na zawsze z Jasla. Pozdro dla obecnych, Kuba lub P. byliscie, wiec moze cos napiszecie :)[/list]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
kuba
Postrach Kibiców

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Andrychów
|
Wysłany: Pon 21:37, 08 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
tak bylem w jasle !!!poszlismy w 5 typa na miasto no i na osiedlu siedzielismy przed sklepem dopadlo nas ok 60 typa!oczywiscie odwrot wjechalismy do sklepu
i zza lady zrzucalismy czym popadnie ucieczka bya natychmiastowa!!pod hala dopadamy 4 gosci lapiemy ich i obijamy a po meczu ceka nanas ok 200 glow oczywiscie sznse zerowe ale na bani prubojemy cos wskurac.przyjzdzaja psy i wyprowadzaja nas z hali ale bylo ok
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
 |
 |
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|
 |
|
|